|
Dobrą postawę w końcówce pierwszego etapu nasze dziewczyny przypieczętowały pewnym zwycięstwem nad krakowską Koroną, 82:59, dające Ostrovii miejsce wśród drużyn, które już od przyszłego tygodnia będą walczyły o awans do ekstraklasy.
Sobotnie wyniki, a więc porażka Rzeszowa w Pabianicach oraz wygrana Wisły z AZS-em Katowice, spowodowały, iż los naszego zespołu leżał już tylko w jego własnych rękach. Spotkanie to wzbudziło ogromne zainteresowanie; w hali sportowej Gimnazjum Nr 1 zasiadł komplet publiczności.
Stawka meczu jak i szczelnie wypełnione trybuny nie zdeprymowały naszych zawodniczek, wśród których na dodatek mieliśmy aż dwie solenizantki. Zarówno bowiem Katarzyna Skrzypczak jak i Kamila Klimczak obchodziły dziś urodziny. Sprawiły sobie (i nam wszystkim) bardzo miły prezent, pokonując zdecydowanie wicelidera naszej grupy.
Zawodniczki z Krakowa w pierwszych dwudziestu minutach praktycznie nie istniały. I nie chodzi tylko o sam wynik (aż 44:16 do przerwy), bowiem wydawało się, że podopieczne trenera Andrzeja Włodarza ze swych błędów, w tym licznych strat, nie wyciągały żadnych wniosków. Ostrovia rozpoczęła od mocnego uderzenia – gdy po dziewięćdziesięciu sekundach gry było 8:0 dla naszego zespołu, chyba niewiele osób spodziewało się, że pierwsze punkty zespół naszych rywali zdobędzie w momencie, gdy Ostrovia będzie ich miała na koncie prawie piętnaście. Obraz spotkania nie mógł być jednak inny, skoro przyjezdne w pierwszej odsłonie zapisały na swe konto więcej strat niż punktów.
To jednak nie słabsza postawa rywalek, ale przede wszystkim dobra gra naszego zespołu pozwoliła na wypracowanie sobie prawie trzydziestopunktowej zaliczki w pierwszej połowie. W drugiej kwarcie błędów ze strony Korony już było już mniej, ale i punktów także nie przybywało – trzy celne rzuty w ciągu dziesięciu minut to wynik marny. Rywalki „dobiła” jeszcze dzisiejsza solenizantka, Katarzyna Skrzypczak, która rzutem za trzy punkty w ostatniej sekundzie pierwszej połowy ustaliła wynik meczu na 44:16!
Druga połowa wyglądała już nieco inaczej. Nasze zawodniczki wprawdzie nie były rozluźnione pewnym prowadzeniem, ale krakowianki, mimo sporej straty, nie miały zamiaru oddać meczu bez walki. Po zmianie stron rozpoczęły mocną obroną, która skutkowała tym, że w szeregi Ostrovii wkradło się więcej błędów. Korona wykorzystała okazję do tego, by zmniejszyć prowadzenie naszego zespołu. Brylowała w tym szczególnie Agnieszka Krzywoń, która do dorobku swojej drużyny dopisała aż dwadzieścia punktów po przerwie, stając się najskuteczniejszą zawodniczką dzisiejszego spotkania.
Dodatkowo mecz stał się dość brutalny. Zawodniczki obu drużyn pracowały mocno w obronie, czasem nawet do tego stopnia, że po bezpośrednim starciu z Mileną Krzyżaniak, Klaudia Siudek nie mogła przez moment złapać oddechu. Mecz na szczęście zakończył się bez większych urazów z obu stron, a końcowa syrena wzbudziła ogromną radość w naszym zespole. Dziewczyny do samego końca dzielnie walczyły o jak najlepszy wynik i wypada tylko pochwalić je za determinację i wolę walki, która pozwoliła im na sprawienie nam wszystkim miłej niespodzianki, a przecież sezon jeszcze się nie skończył i okazji do kolejnych zwycięstw będzie jeszcze całkiem sporo.
Ostrovia Ostrów – Korona Kraków 82:59 (23:10, 21:6, 17:19, 21:24)
Punkty zdobyły: Ostrovia: Katarzyna Skrzypczak 16, Martyna Cebulska 14, Milena Krzyżaniak 12, Magdalena Parysek 12, Agata Krygowska 9, Małgorzata Czaska 8, Sandra Nowicka 6, Agnieszka Misiek 5, Kamila Klimczak 0, Marta Wiertelak 0. Korona: Agnieszka Krzywoń 24, Magdalena Paluszek 10, Katarzyna Płazińska 9, Klaudia Pac 4, Magdalena Grzelak 4, Klaudia Siudek 4, Karolina Hajduk 2, Natalia Pacuła 2, Ewa Moc 0, Anna Starowicz 0, Anna Koszela 0, Anna Jagódka 0.
Autor: Marcin Dwornik
|