|
Nie udało się naszym zawodniczkom odnieść czwartego z rzędu zwycięstwa, które przybliżyłoby je do miejsca w czołowej szóstce. Po wyrównanym meczu uległy w Lublinie miejscowemu AZS-owi UMCS 65:59.
Po pierwszej kwarcie wprawdzie to nasz zespół był na prowadzeniu (24:18), ale drugie dziesięć minut, przegrane aż 22:6, praktycznie ustawiło mecz. Nie pomógł nawet zryw w trzeciej części spotkania, po której przewaga gospodyń stopniała do zaledwie trzech punktów, bowiem ostatecznie to gospodynie okazały się lepsze. Koszykarki Ostrovii przegrały w Lublinie mniejszą ilością punktów niż wygrały w Ostrowie, co może mieć znaczenie w końcowym rozrachunku.
AZS UMCS Lublin – Ostrovia Ostrów 65:59 (18:24, 22:6, 8:15, 17:14)
Punkty zdobyły: Ostrovia: Milena Krzyżaniak 18, Agata Krygowska 12, Magdalena Parysek 11, Katarzyna Skrzypczak 8, Agnieszka Misiek 6, Martyna Cebulska 2, Sandra Nowicka 2, Marta Hołysz 0, Marta Wiertelak 0. AZS: Daria Cybulak 22, Magdalena Koperwas 17, Katarzyna Trzeciak 10, Iwona Godula 10, Anita Góźdź 4, Paulina Pyła 2, Barbara Bukowska 0.
Sytuacja w tabeli zrobiła się bardzo interesująca: piąty Rzeszów ma 25 punktów, natomiast drużyny z Ostrowa, Krakowa oraz Lublina – po 24. W ostatniej serii spotkań nasz zespół podejmie u siebie krakowską Koronę, Lublin wyjeżdża do Jeleniej Góry, natomiast rezerwy Wisły podejmują we własnej hali Akademiczki z Katowic. Najtrudniejsze zadanie czeka zespół z Rzeszowa, któremu do rozegrania pozostał tylko pojedynek w Pabianicach, z niepokonanym zespołem lidera rozgrywek..
Sprawa jest jednak dość prosta: ten zespół z trójki Ostrów-Lublin-Kraków (Wisła), który w następny weekend odniesie zwycięstwo (zakładając porażki dwóch pozostałych drużyn), znajdzie się w szóstce. W przypadku zwycięstw co najmniej dwóch z nich (i wielce prawdopodobnego sukcesu Pabianic u siebie) zadecyduje mała tabela, z uwzględnieniem również AZS-u Rzeszów. Nam potrzebne jest przede wszystkim zwycięstwo z Koroną oraz porażka Rzeszowa w Pabianicach. To drugie zadanie wydaje się łatwiejsze, ale i nasz sukces nad zespołem z Krakowa nie jest przecież niemożliwy. Tym bardziej więc chyba warto zarezerwować sobie czas 7 lutego o 16:30 by przyjść do hali przy ul. Wrocławskiej i dopingować nasze dziewczyny.
Galeria ze spotkania dostępna jest na http://www.eostrow.pl
Autor: Marcin Dwornik
|