CSC_1736Po efektownej wygranej w Poznaniu, nasze koszykarki w ostatnim meczu sezonu pewnie pokonały na własnym parkiecie Pszczółkę AZS UMCS Lublin 88:78 odnosząc tym samym 7 zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. Wygrana dała nam 9. miejsce w tabeli Energa Basket Ligi Kobiet!

Lublinianki przyjechały do Ostrowa osłabione brakiem Martyny Cebulskiej i Marty Witkowskiej, w naszym zespole jednak nie wystąpiła Jordan Jones, co w dużo trudniejszej sytuacji stawiało trenera Vadima Czeczuro.

Wynik meczu otworzyła w pierwszej akcji rzutem za trzy Monika Naczk, a uzyskane w ten sposób prowadzenie udawało nam się utrzymywać w kolejnych minutach i dopiero po akcji 2+1 Ugoki lublinianki doprowadziły do remisu 7:7. W kolejnych akcjach biało-czerwone odskoczyły na 4 punkty (11:7), z czasem jednak przewagę uzyskały Pszczółki wychodząc na trzypunktowe prowadzenie (15:17). Dopiero w ostatnich dwóch minutach skuteczny finisz Ostrovii pozwolił nam wygrać pierwszą kwartę 26:19.

Na początku drugiej kwarty przewaga naszego zespołu urosła do 14 punktów (35:21), m.in. po trójkach Hanny Ruljovej i Moniki Jasnowskiej, ale od  połowy kwarty przy wyniku 39:26 za odrabianie strat wzięły się lublinianki popisując się 13-punktową serią, która dała im remis 39:39 na minutę przed przerwą. Złą passę trójką przerwała w końcu Ruljova, dzięki czemu właśnie z trzypunktową przewagą Ostrovii zakończyła się pierwsza połowa meczu, przy wyniku 44:41.

Trzecią kwartę od szybkiego trafienia rozpoczęła Breanna Lewis, ale niezwykle skuteczna  Fitzgerald, zdobywając raz za razem kolejne punkty przez dwie minuty uzbierała ich 9 wyprowadzając AZS na 2-punktowe prowadzenie (48:50).  W czwartej minucie przewaga Pszczółek urosła do punktów 4 (50:54), ale biało-czerwone szybko uporządkowały grę doprowadzając do remisu 54:54. Na więcej rywalki nie zamierzały nam pozwolić i w kolejnych minutach utrzymywało się prowadzenie AZS-u w granicach 1-3 punktów. Dopiero na półtorej minuty przed końcem kwarty trójka Jasnowskiej zniwelowała straty dając nam remis 62:62, a chwilę później wyczyn Moniki skopiowała druga Monika – Naczk wyprowadzając nas na prowadzenie 65:63 i przy takim właśnie wyniku zakończyła się kwarta trzecia.

Czwarta kwarta również rozpoczęła się od trafienia Lewis, która chwilę później podwyższyła prowadzenie biało-czerwonych do 6 punktów (69:63). Tak jak w trzeciej kwarcie Fitzgerald, tak teraz Breanna imponowała skutecznością i gdy po jej akcji 2+1 na tablicy pojawił się wynik 74:65 o czas musiał poprosić trener Szawarski. Przerwa wyhamowała impet biało-czerwonych, które przez blisko trzy minuty nie potrafiły zdobyć punktu, ale skutecznością nie grzeszyły również lublinianki odrabiając w tym czasie tylko 3 punkty (74:68). W tych okolicznościach o czas poprosił trener Czeczuro. Po przerwie punkty dla AZS-u zdobyła Butulija i dopiero wtedy impas Ostrovii przełamała Motyl. W następnej akcji Kasia poszła za ciosem zdobywając trójkę (79:72), ale skuteczna gra lublinianek nie pozwalała nam na spokojną grę i dopiero trójka Moniki Naczk (82:74) na dwie minuty przed końcem meczu sprawiła, że w ostatnich akcjach nasze dziewczyny mogły kontrolować wynik odnosząc zasłużone zwycięstwo 88:78.

TS Ostrovia Ostrów – Pszczółka AZS UMCS Lublin 88:78 (26:19, 18:22, 21:22, 23:15)

Ostrovia: M. Jasnowska 10, B. Lewis 17, K. Motyl 19, M. Naczk 19, H. Ruljowa 12, K. Joks 5, A. Kowalczyk, M. Mfoula 6, S. Nowicka

AZS: K. Dorogobuzowa 8, D. Mistygacz 3, D. Butulija 17, F. Fitzgerald 16, U. Ugoka 27, A. Dobrowolska 3, A. Kędzierska 2, D. Poleszak 2

Dziękujemy biało-czerwonym za ten udany sezon. Jak podkreśla trener Czeczuro – polska liga jest piątą ligą na świecie. Zatem zajęcie w niej 9. miejsca (choć Pani prezes chciałaby 1. 😉 ) jest powodem do satysfakcji!