PoznańMało kto się spodziewał, że na parkiecie w Poznaniu, w przedostatnim ligowym meczu, biało-czerwone rozegrają najlepszy mecz w sezonie i wygrywając wszystkie cztery kwarty pokonają miejscową Eneę 71:59. Tym samym udało nam się zrewanżować za porażkę u siebie, a fantastyczny mecz rozegrała Katarzyna Motyl zdobywając aż 22 punkty!

Nasz zespół wyszedł na parkiet mocno skoncentrowany i już w pierwszych akcjach dziewczyny pokazały, że przyjechały do Poznania powalczyć o zwycięstwo. Szybkie punkty w pierwszej akcji zdobyła Lewis. Po dwóch minutach gry bez punktu do remisu 2:2 doprowadziła Rymarenko i jak się okazało, był to ostatni remis w tym spotkaniu. Trójki Ruljovej i Motyl dały Ostrovii 6-punktową przewagę (2:8), którą w połowie kwarty podwyższyła Lewis na 4:12. Później gospodynie zabrały się za odrabianie strat zbliżając się na 3 oczka (9:12), ale na tym ich pogoń się zakończyła, gdyż ostatnie dwie minuty znów należały do biało-czerwonych, które zakończyły pierwszą kwartę wynikiem 11:15.

Drugą kwartę fantastycznie rozpoczęła Ruljova trzykrotnie kończąc akcje Ostrovii celnymi rzutami za trzy. Gospodynie w tym czasie  trafiły dwa razy, tyle że po rzutach wolnych (13:24). Po szybkiej wymianie kosza za kosz raz jeszcze Hanna popisała się trójką dającą Ostrovii 14-punktową przewagę (15:29). Chwilowy przestój biało-czerwonych rywalki wykorzystały na odrobienie kilku punktów, ale później na rzut za trzy zdecydowała się Monika Jasnowska i również zrobiła to skutecznie (19:32). Gospodynie odgryzły się trójką Rymarenko, a w ostatnich akcjach przed przerwą kibice oglądali pojedynek rzutów osobistych, które nieco lepiej wykonywały poznanianki (4:3). Mimo to wynik na przerwie 26:35 dobrze wróżył na drugą część meczu.

Trzecią kwartę biało-czerwone otworzyły 6-punktową serią (26:41), ale z czasem trafiać zaczęły również poznanianki, zbliżając się na 32:43. Później nastąpiła kolejna seria trójek w wykonaniu Ostrovii, autorstwa Motyl i Jasnowskiej (2x), po której prowadzenie naszego zespołu urosło do 20 punktów (32:52). W tym momencie ciężar odrabiania strat wzięła na siebie Amerykanka Davis i ona również popisała się rzutami za trzy, w pojedynkę zdobywając 10 punktów (42:54). Mimo to kwarta trzecia również padła łupem biało-czerwonych, po której mieliśmy wynik 43:54

Trójką rozpoczęły kwartę czwartą poznanianki, a po serii nieudanych akcji z obu stron dwójkę zdobyła Motyl (46:56). Później zrobiło się dramatycznie, bo 6-punktowa seria gospodyń sprawiła, że w połowie kwarty z całej przewagi pozostały nam już tylko 4 punkty (52:56), ale w tym momencie podopieczne trenera Czeczuro pokazały charakter. Nie ulegając presji przeprowadziły szybką akcję po której punkty zdobyła Lewis, a w ciągu zaledwie dwóch minut udało im się odbudować 10-punktowe prowadzenie (55:65). Gdy chwilę później dołożyła do tego dwójkę Ruljova, a dwa rzuty wolne wykorzystała Motyl, stało się jasnym że w ciągu ostatnich dwóch minut przegrać tego meczu już nie można.

Tercet Ruljova – Motyl – Jasnowska zdobył w tym spotkaniu 12 trójek, co okazało się kluczem do zwycięstwa, tyleż zaskakującego co zasłużonego! Przed nami ostatni mecz sezonu, już w najbliższą środę z AZS-em Lublin, na który już dzisiaj zapraszamy kibiców do hali przy ul. Batorego!

Enea AZS Poznań – TS Ostrovia Ostrów 59:71 (11:15, 15:20, 17:19, 16:17)

Enea: J. Davis 20, D. Marciniak 2, K. Woźniak 4, K. Rymarenko 15, J. Tunstull 2, K. Banach, J. Niemojewska 4, A. Parzeńska 2, K. Stefańczyk 2, M. Stejskalova 8

Ostrovia: M. Jasnowska 9, J. Jones 3, B. Lewis 18, K. Motyl 22, H. Ruljowa 17 K. Joks, A. Kowalczyk, M. Mfoula 2, M. Naczk, S. Nowicka

Fot. Basket Liga Kobiet