ślęza ostroviaNie było niespodzianki w meczu Energa Basket Ligi Kobiet we Wrocławiu. Mimo ambitnej postawy nasze koszykarki przegrały z mistrzyniami Polski Ślęzą Wrocław 63:82. Dobry mecz rozegrała Monika Naczk zdobywając 15 punktów i 3 asysty.

O tym, że mecz we Wrocławiu będzie ciężką przeprawą wiadomo było już przed jego rozpoczęciem, a potwierdziła to pierwsza jego kwarta. Tylko cztery pierwsze minuty były w miarę wyrównane – wynik otworzyła w pierwszej akcji Jordan Jones, a choć mistrzynie Polski szybko objęły prowadzenie, to po czterech minutach po dwójce Lewis na tablicy wyników pojawił się remis 8:8. Wrocławiankom wystarczyły jednak dwie minuty by uciec z wynikiem na 16:8 i choć później ostrowianki znów zaczęły zdobywać punkty, to pierwszą kwartę zakończyły z 10-punktową stratą przy wyniku 26:16.

Drugą kwartę dużo lepiej rozpoczęła Ślęza, zdobywając 4 punkty z rzędu, z czasem jednak po trafieniach Moniki Naczk i Sandry Nowickiej ostrowianki wyrównały stan kwarty (31:21). Zespół z Wrocławia wobec wysokiej przewagi nie forsował tempa, co dało możliwość ambitnie grającym biało-czerwonym na odrobienie kolejnych punktów. Trójka Naczk w trzeciej minucie gry pozwoliła Ostrovii zbliżyć się na 7 punktów (33:26), a w kolejnych minutach przewaga miejscowych utrzymywała się na poziomie 7-9 punktów. Na trzy minuty przed przerwą, po dwóch rzutach wolnych Katarzyny Motyl wrocławianki straciły piłkę, a po szybkiej akcji Monika Jasnowska trafiła trójkę i zrobiło się 36:32. Reakcja Ślęzy była natychmiastowa i bardzo skuteczna – 8-punktowa seria rozwiała wszelkie nadzieje biało-czerwonych i choć kwartę zakończyła trójką Jordan Jones, to i tak wynik 47:36 oznaczał, że wrocławianki mają nad meczem pełną kontrolę.

Trzecia kwarta była dość wyrównana, choć w jej połowie Ślęza prowadziła 53:39. Końcowe minuty należały do Ostrovii: 5-punktową serią popisała się Monika Naczk, a trafienie Breanny Lewis w ostatniej akcji pozwoliło biało-czerwonym wygrać trzecią kwartę i zmniejszyć straty do 9 punktów (60:51).

W czwartej kwarcie wrocławianki postawiły kropkę nad „i”, pokazując dobrą i skuteczną grę. W kilka minut odzyskały 14-punktową przewagę (68:54). Z czasem urosła ona do punktów 20 (76:56) i dopiero w końcówce trójka Hanny Ruljowej pozwoliła nieco zmniejszyć straty. Wynik końcowy 82:63 wstydu Ostrovii nie przynosi, pokazuje jednak wyraźnie różnicę poziomu obu drużyn.

1 KS Ślęza Wrocław – TS Ostrovia Ostrów 82:63 (26:16, 21:20, 13:15, 22:12)

Ślęza: Z. Sklepowicz 4, S. Zoll-Norman 12, k. Sosnowska 2, A. Kaczmarczyk 10, T. Perez 14, T. Ajdukowić 7, K. Treffers 17, S. Ursu-Kim, K. Szybała, J. Boonstra 2, E. Dikeoulakou 12

Ostrovia: M. Mfoula 6, M. Naczk 15, S. Nowicka 5, M. Jasnowska 5, K. Motyl 5, B. Lewis 16, J. Jones 8, A. Kowalczyk, H. Ruljowa 3

Fot. Basket Liga Kobiet