33080Choć przez cały mecz w Gorzowie biało-czerwone przegrywały, a przewaga AZS-u w trzeciej kwarcie wynosiła już 15 punktów, to ambitna pogoń w ostatniej kwarcie sprawiła, że nasz zespół był bliski sprawienia niespodzianki. Ostatecznie mecz zakończył się przegraną Ostrovii 81:85, najskuteczniejszą w naszej ekipie okazała się debiutantka – Dita Rozenberga, zdobywczyni 15 punktów, a na czwartą wygraną w tym sezonie musimy jeszcze poczekać.

Gospodynie szybko objęły prowadzenie i choć ostrowianki w pierwszych minutach odpowiadały koszem na kosz, to od wyniku 4:4 pozwoliły rywalkom na 7-punktową serię, którą przerwała dopiero akcja 2+1 Karoliny Puss (11:7). W kolejnych akcjach gorzowianki powiększały przewagę, która w połowie kwarty urosła do 9 punktów (16:7). Sytuację znowu ratowała K. Puss, tym razem rzucając za trzy, a po okresie wyrównanej gry biało-czerwonym udało się nawet zbliżyć na 3 punkty (19:16) po trójce Katarzyny Motyl. Później trójką popisała się też Monika Jasnowska, ale gospodynie częściej trafiały do ostrowskiego kosza i ostatecznie pierwszą kwartę wygrały 29:23.

Początek drugiej kwarty to wyrównana gra obu drużyn, a przewaga gospodyń oscylowała w granicach 4-7 punktów. Z czasem gorzowiankom udało się po dwóch udanych akcjach podwyższyć prowadzenie na 38:29, a po nieudanym rzucie Lewis miały okazję uzyskać przewagę dwucyfrową. Sztuka ta im się nie udała, a w kolejnych akcjach biało-czerwone popisały się 6-punktową serią zbliżając się ponownie na 3 „oczka” (38:35). O czas poprosił wówczas trener Maciejewski, a po przerwie gorzowianki znów zaczęły systematycznie budować swoją przewagę, która tym razem urosła do 10 punktów i na przerwie mieliśmy wynik 52:42.

Pierwsze akcje trzeciej kwarty przyniosły kolejne zdobycze gorzowiankom, które szybko powiększyły przewagę o kolejne 4 „oczka” (56:42). Później gra się nieco wyrównała, gospodynie pilnowały zdobytej przewagi, a na cztery minuty przed końcem kwarty podwyższyły ją do rekordowych 15-punktów (65:50). Przerwa dla trenera Czeczuro przyniosła dobry efekt , gdyż w kolejnej akcji trójkę trafiła Motyl, a później wespół z debiutantką Rozenbergą zredukowały straty do 10 punktów (71:61) przed kwartą czwartą.

Ta dla biało-czerwonych nie rozpoczęła się najlepiej, ale po kilku nieudanych akcjach trójkę trafiła w końcu Monika Naczk, a później aż trzykrotnie na linii rzutów wolnych stawała Mfoula trafiając 6 z 7 rzutów. Gospodynie w tym czasie zdobyły 5 punktów prowadząc 76:70, ale kolejną redukcję strat dały biało-czerwonym 4 rzuty wolne Rezenbergi (80:76), na trzy minuty przed końcem meczu. W ostatniej minucie, przy wyniku 83:80 na linii rzutów wolnych stanęła jeszcze Jones. Trafiła tylko za pierwszym razem (83:81), ale po drugim piłkę zebrała Lewis oddając rzut na wagę remisu. Mógł on odwrócić losy meczu, ale piłka nie trafiła do kosza rywalek. I choć próbowała powalczyć o nią Jones, to ostatecznie sędziowie przyznali ją gorzowiankom. Gospodynie zrobiły jeszcze biało-czerwonym prezent gubiąc piłkę, ale rzucająca pod presją czasu Rozenberga również nie trafiła. Trafiły natomiast gorzowianki wykorzystując dwa rzuty wolne, a wynik 85:81 na trzy sekundy przed końcem oznaczał, że meczu tego już nie przegrają.

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów – TS Ostrovia Ostrów 85:81 (29:23, 23:29, 19:19, 14:20)

AZS: P. Misiek 15, A. Prezelj 12, M. Spencer 19, C. Swords 9, M. Szajtauer 6, B. Jaworska 4, A. Pawlak 14, J. Rytsikowa 6, D. Stelmach

Ostrovia: J. Jones 9, B. Lewis 12, M. Mfoula 10, K. Puss 12, D. Rozenberga 15, M. Jasnowska 6, K. Motyl 14, M. Naczk 3