DSC_9923W pierwszym meczu roku 2018, a przy okazji pierwszym meczu rundy rewanżowej, koszykarki Ostrovii zmierzą się na wyjeździe z InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wielkopolski. Czy biało-czerwone sprawią swoim kibicom miłą niespodziankę?

W kilku ostatnich meczach podopieczne trenera Czeczuro mimo dobrej gry, nie potrafiły sprawić niespodzianki. Zdarzyła im się również przykra niespodzianka w spotkaniu z beniaminkiem z Poznania na własnym parkiecie. Mecz w Gorzowie z kilku powodów wydaje się być dobrą okazją by w końcu kibicom tą miłą niespodziankę w postaci zwycięstwa sprawić.

Po pierwsze AZS Gorzów nie jest w tym sezonie zespołem tak mocnym jak jeszcze rok temu i wygrywanie meczów przychodzi gorzowiankom z trudem, a po pierwszej rundzie z bilansem 6:6 zajmują one dopiero 8. miejsce w tabeli Basket Ligi Kobiet.

Po drugie – najwyższy czas by biało-czerwone wyciągnęły wnioski zarówno z tych meczów, w których mimo dobrej gry nie potrafiły pokonać wyżej notowanych rywalek, jak i z tego w którym będąc faworytem, przegrały z mocno zmotywowanym zespołem z Poznania.

Po trzecie – zespoły z miejsc 9-13 jak na razie głównie zbierają zwycięstwa w meczach między sobą. Wygrana z drużyną z wyższego miejsca może w ostatecznym rozrachunku okazać się zdobyczą bezcenną.

W pierwszym meczu obu ekip, w Ostrowie, gorzowianki były wyraźnie lepsze wygrywając 78:49, a najwięcej punktów (15) zdobyła wówczas Białorusinka Julija Rytsikowa. Zdecydowaną liderką gorzowskiej drużyny pozostaje jednak amerykańska środkowa Carolyn Swords, która regularnie zdobywa po kilkanaście punktów w meczu, mając też na swoim koncie efektowny rekord – 32 punkty zdobyte w spotkaniu z PGE MKK Siedlce.

Jakie atuty przeciwstawią rywalkom z Gorzowa nasze zawodniczki? Przekonamy się już w niedzielę. Tymczasem trzymajmy kciuki, by nowy rok rozpoczął się dla nas zwycięstwem.