DSC_5434Nie pomógł naszej drużynie zryw w ostatniej kwarcie. Wysoko przegrana kwarta trzecia zadecydowała o niespodziewanej porażce Ostrovii w meczu z Eneą AZS Poznań 75:79.

Biało czerwone od pierwszych minut narzuciły ostre tempo i po trafieniach Lewis i Naczk objęły prowadzenie 4:0. Poznanianki odpowiedziały na to 6-punktową serią, ale ich prowadzenie trwało krótko, gdyż konsekwentna gra Ostrovii pozwoliła jej uciec z wynikiem na 15:9 na niespełna dwie minuty przed końcem kwarty. Trafienie Rymarenko w ostatniej minucie ustaliło wynik pierwszej kwarty na 18:13.

Drugą kwartę oba zespoły rozpoczęły od szybkiej „wymiany ciosów”, później jednak do głosu doszły akademiczki, które po trafieniach Parzeńskiej i Marciniak zbliżyły się na 1 punkt (20:19). Po przerwie dla trenera Czeczuro poznanianki popisały się kolejnym trafieniem obejmując po raz drugi prowadzenie, po raz drugi jednak trwało ono krótko, gdyż mobilizacja w ostrowskiej drużynie dała Ostrovii 4 punkty z rzędu i prowadzenie w połowie kwarty 24:21. Jazmine Davis rzutem za trzy odrobiła straty AZS-u, a następnie przez dłuższy czas żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć punktu. Złą passę rzutem wolnym przerwała Rymarenko, później zaś prowadzenie przechodziło z rąk do rąk i choć po trójce Naczk ostrowiankom udało się uciec na 31:27, to w odpowiedzi dwoma trójkami popisała się Davis i na pół minuty przed przerwą poznanianki ponownie wyszły na prowadzenie (31:33), którego nie oddały do końca kwarty.

Po przerwie z impetem zaatakowały akademiczki szybko zdobywając 4 punkty (31:37), gospodynie potrafiły odpowiedzieć tym samym, ale przyjezdne w kolejnych minutach potrafiły utrzymywać kilkupunktowe prowadzenie. Z czasem, w dużej mierze dzięki nakręcającej się z każdą akcją Davis, Enea uzyskała 13 punktowe prowadzenie (39:52) popisując się przy tym 12-punktową serią. Serię tą przerwała Mfoula, a w kolejnych akcjach gra się wyrównała. Grające z dużą swobodą poznanianki podwyższyły jednak prowadzenie do 44:60 na dwie i pół minuty przed końcem kwarty i dopiero po trójce Motyl i dwójce Puss w serca ostrowskich kibiców wstąpiła nadzieja na korzystny wynik. Poznanianki imponowały pomysłem i sposobem rozgrywania akcji, czego wyraźnie brakowało po stronie Ostrovii, a to w dużej mierze przyczyniło się do wysoko wygranej przez akademiczki trzeciej kwarty i 15-punktowej przewagi przed ostatnią odsłoną meczu (53:68).

Szybko zdobyte punkty na początku czwartej kwarty wydawało się, że rozstrzygnęły losy meczu na korzyść przyjezdnych dając im 18 punktów przewagi (53:71). Ostrowianki próbowały jednak ambitnie odrabiać straty i po 8-punktowej serii zbliżyły się na 10 „oczek”. Czas dla trenera Lebiedzińskiego wyhamował impet gospodyń, a impas przerwały w końcu poznanianki, mimo to kolejne akcje dały biało-czerwonym następne 4 punkty i wynik 65:72 w połowie kwarty. Mimo wielkiej determinacji ze strony Ostrovii, poznanianki nie pozwoliły gospodyniom zbliżyć się na mniej niż 6 punktów. Na dwie minuty przed końcem mieliśmy wynik 71:77 i dopiero wtedy trafienia Jones i Mfouli dały wynik 75:77, a na 25 sekund przed końcem biało-czerwone miały nawet w rękach piłkę mogąc doprowadzić do remisu, a nawet wygranej. Do kosza rywalek nie trafiła jednak ani rzucająca za trzy Mfoula, ani poprawiająca Motyl, w związku z czym wynik spotkania ustaliła faulowana Marciniak wykorzystując dwa rzuty wolne.

TS Ostrovia Ostrów – Enea AZS Poznań 75:79 (18:13, 13:20, 22:35, 22:11)

Ostrovia: J. Jones 20, B. Lewis 12, M. Mfoula 11, M. Naczk 7, K. Puss 4, M. Jasnowska 2, K. Joks, K. Motyl 19, S. Nowicka
Enea AZS: K. Bednarczyk 9, J. Davis 26, K. Woźniak 1, K. Rymarenko 19, J. Smith 7, D. Marciniak 8, J. Niemojewska 1, A. Parzeńska 8, K. Stefańczyk, J. Tyszkiewicz

Fot. Bartosz Górski