energa_oviaBardzo słaba druga kwarta przegrana przez Ostrovię 8:19 zadecydowała o porażce biało-czerwonych w Toruniu 56:62. Dobry mecz rozegrała Karolina Puss, w końcówce meczu redukując straty do 3 punktów. Twardo grające w obronie torunianki wymuszały błędy w ataku i choć same nie grzeszyły skutecznością, to jednak potrafiły dowieźć do końca meczu wypracowaną wcześniej przewagę.

Przed rozpoczęciem meczu minutą ciszy uczczono pamięć Jana Perkiewicza, wieloletniego trenera Ostrovii, który zmarł po długiej chorobie.

Na pierwsze punkty torunianek szybko odpowiedziała trafieniem Karolina Puss, a po dwóch minutach gry po celnym rzucie Mfouli Ostrovia objęła 1-punktowe prowadzenie (3:4). W kratkę trafiane rzuty wolne pozwoliły biało-czerwonym podwyższyć prowadzenie jeszcze o dwa oczka, co zniwelował rzut za trzy Eweliny Tłumak (6:6). W połowie kwarty torunianki wyszły na prowadzenie 10:8, które w kolejnych akcjach podwyższyły do 6 punktów. Po ponad trzech minutach gry bez punktu złą passę przerwała Karolina Puss, a w kolejnej akcji dorzuciła do tego trójkę Monika Jasnowska i z 14:8 zrobiło się 14:13 na dwie minuty przed końcem kwarty. Kolejna trójka „Jasnej” wyprowadziła nasz zespół na prowadzenie (16:18), które udało się utrzymać do końca kwarty zakończonej rezultatem 18:20.

Wynik drugiej kwarty również otworzyły torunianki, oba zespoły raziły jednak nieskutecznością, przy czym nieco lepiej radziła sobie Energa wychodząc na prowadzenie 23:22, a wynik ten utrzymywał się aż do połowy kwarty. Później gospodynie poprawiły swoje celowniki, biało-czerwone swoje drugie(!) trafienie w tej kwarcie odnotowały dopiero po sześciu minutach, przy wyniku 27:22, po rzutach wolnych Karoliny Puss. Nie zmieniło to niestety obrazu gry i na dwie minuty przed przerwą torunianki prowadziły już 35:24. W końcówce biało-czerwone podwoiły swój dorobek, przy okazji zmniejszając straty do 37:28.

Również trzecią kwartę od punktów rozpoczęła Energa, choć po akcji 2+1 Karoliny Puss przewaga torunianek zmalała do 8 punktów (39:31). Później do głosu doszły gospodynie ponownie uciekając na 11 punktów 44:33. Nasz zespół nie potrafił znaleźć recepty na dobrze grające w obronie torunianki, które z kolei nie forsowały tempa utrzymując bezpieczną kilkunastopunktową przewagę. W końcówce kwarty udało się wreszcie biało-czerwonym po trafieniu Moniki Jasnowskiej zejść poniżej 10 punktów straty (49:41), ostatecznie zaś po trzech kwartach mieliśmy wynik 52:43.

Trójka Grigalauskyte na otwarcie kwarty czwartej nie wróżyła dobrze odrabianiu strat (55:43). Punktująca raz za razem Breanna Lewis potrafiła jednak zdobyć w kolejnych akcjach 5 punktów zmniejszając przewagę Energi do 55:48. W połowie kwarty Katarzynki nadal utrzymywały 7-punktową przewagę, a minutę później piąte przewinienie odnotowała Jordan Jones. W tym momencie kolejny raz uaktywniła się Karolina Puss. Jej rzut za trzy pozwolił Ostrovii zbliżyć się na 4 punkty (57:53) i choć dwójką zrewanżowały się torunianki, to kolejna trójka Puss sprawiła, że na dwie i pół minuty przed końcem meczu mieliśmy wynik 59:56. Na tym niestety pościg biało-czerwonych się zakończył. Twarda obrona i skutecznie wykonywane przez Energę rzuty wolne pozwoliły gospodyniom odeprzeć szturm ostrowianek i zakończyć mecz wynikiem 62:56.

Energa Toruń – TS Ostrovia Ostrów 62:56 (18:20, 19:8, 15:15, 10:13)

Energa: K. Cain 8, K. Maliszewska 2, L. Mansfield 4, E. Tłumak 16, A. Skobel 17, R. Rasheed 8, M. Uro-Nilie, M. Grigalauskyte 7, K. Suknarowska-Kaczor

Ostrovia: J. Jones 8, B. Lewis 11, M. Mfoula 7, M. Naczk 4, K. Puss 18, M. Jasnowska 8, K. Joks, S. Nowicka

Powiedzieli po meczu:

Vadim Czeczuro: Wiedzieliśmy, że mecz będzie bardzo ciężki. Nastawiałem dziewczyny na walkę z dobrym zespołem prowadzonym przez dobrego trenera. Mówiłem, że Energa Toruń będzie walczyć o medale. Mówiłem, że musimy wygrać cierpliwością i dokładnością. Nie zawsze się to udało. Poza niektórymi momentami mój zespół zagrał bardzo dobre zawody. Na pewno był to ciężki mecz dla gospodyń. Z doświadczenia wiem, że ciężko nastawić drużynę na spotkanie z niżej notowanym rywalem. Tymczasem my przystąpiliśmy do tego pojedynku bez presji. Musimy trochę popracować, ponieważ jeżeli jest szansa na wygranie meczu musimy zrobić wszystko, aby go wygrać.

Karolina Puss: Przykro, że przegrałyśmy ten mecz ponieważ prezentujemy się coraz lepiej na boisku. Cały czas mamy problemy zdrowotne, gramy okrojonym składem i potrafimy postawić się naprawdę dobrym zespołem. Szkoda meczu. Uciekła nam druga kwarta i potem goniłyśmy. Niestety czasem brakuje zimnej głowy. Głupie straty z których Energa Toruń miała darmowe punkty. Teraz chwilą dla nas, aby popracować i wyeliminować większość tych błędów.

Fot. Łukasz Lubiński