DSC_0046

Dobry mecz na pożegnanie z ostrowską publicznością rozegrały koszykarki Ostrovii z Basketem 90 Gdynia. Dobrej gry nie wystarczyło jednak na pokonanie gdynianek, które w przekroju całego meczu okazały się lepsze pokonując nasz ambitny zespół 82:74.

Pierwsze punkty „na dwa razy” zdobyła w tym meczu Bishop, a chwilę później trójką popisała się Agata Stępień, dając nam prowadzenie 5:0. Przyjezdne również odpowiedziały na to trójką Girgalauskyte, jednak nie zdeprymowało to pani Agaty, która w kolejnej akcji znów popisała się rzutem za trzy (8:3). W kolejnych minutach udało się utrzymywać przewagę w granicach 2-4 punktów i dopiero akcja 2+1 Swords na półtorej minuty przed końcem kwarty sprawiła, że przewaga ta stopniała do 1 punktu (18:17). W samej końcówce biało-czerwone potrafiły jednak się zmobilizować, dzięki czemu pierwszą kwartę wygrały 21:17.

Kwartę drugą dużo lepiej rozpoczęły gdynianki, w niewiele ponad minutę wychodząc na 1-punktowe prowadzenie (22:23), w związku z czym o czas poprosił trener Szawarski. Po przerwie dwa rzuty wolne na punkty zamieniła Bishop odzyskując prowadzanie dla swojego zespołu, radość nie trwała jednak długo, gdyż kolejnych 5 punktów zdobyły gdynianki uzyskując 5-punktową przewagę (23:28). Zdeprymowało to nieco zawodniczki Ostrovii, które zatraciły skuteczność w akcjach ofensywnych i choć trójką popisała się Motyl, to jednak w kolejnych akcjach przez trzy minuty punkty zdobywały tylko gdynianki, „uciekając” nam na 8 punktów (26:34). Przełamanie dało trafienie Agaty Stępień, a chwilę później kolejne 2 punkty dołożyła do tego Nowicka, w związku z czym o czas poprosił trener Basketu Gdynia. Po tej przerwie przez dłuższy czas żadna z drużyn nie potrafiła przeprowadzić skutecznej akcji, w końcu sztuka ta udała się Ostrovii, która w ostatniej akcji przed przerwą miała jeszcze szansę na wyrównanie, co jednak im się nie powiodło, w związku z czym na przerwie mieliśmy wynik 32:34.

W pierwszej akcji po przerwie 2 punkty po rzutach wolnych zdobyła Kotnis, na co trójką odpowiedziała Stępień redukując straty do 1 punktu (35:36), chwilę później jednak gdynianki znów prowadziły wysoko (35:40). Kolejnych 5 punktów Jordan Jones wywołało euforię na trybunach, riposta Basketu była jednak natychmiastowa i w połowie kwarty mieliśmy wynik 40:46 po punktach Swords, Girgalauskyte i Podgórnej. Przerwa dla trenera Szawarskiego nie przyniosła natychmiastowego efektu, gdyż starty Ostrovii wzrosły nawet do 8 punktów. Nadzieja wstąpiła w serca ostrowskich kibiców po trójce Katarzyny Motyl (47:50), trwała jednak krótko, gdyż chwilę później było już 48:55 i choć ambitne ostrowianki odrobiły trzy punkty, to rzut z połowy boiska równo z syreną Skerović pozwolił gdyniankom utrzymać wysoką przewagę przed ostatnią odsłoną meczu (51:58).

Ostatnią kwartę dobrze rozpoczęła Bishop zdobywając 5 punktów, w zespole z Gdyni jednak jeszcze lepiej spisała się Rembiszewska, której 6 punktów sprowokowało trenera Ostrovii do skorzystania z kolejnej przerwy przy wyniku 56:64. Po przerwie skuteczna akcja Swords dała gdyniankom 10 punktową przewagę, którą chwilę później o „trójkę” podwyższyła Podgórna. Kolejny zryw naszych dziewczyn dodał raz jeszcze otuchy kibicom (63:71), tym bardziej że po przerwie dla zespołu z Gdyni biało-czerwone odrobiły jeszcze 3 punkty (66:71). Jak się jednak okazało na więcej zespół Basketu nie pozwolił, skutecznie pilnując by nie dopuścić do nerwowej końcówki. Na dwie minuty przed końcem mieliśmy wynik 72:77 i tej magicznej bariery 5 punktów gospodyniom nie udało się pokonać do końca meczu.

Brawami na stojąco podziękowali kibice biało-czerwonym za cały ligowy sezon, tym samym zrewanżowały się kibicom zawodniczki, a wszystkim nam nie pozostaje nic innego jak życzyć sobie, by w przyszłym sezonie było więcej okazji do radości po zwycięskich meczach.

TS Ostrovia Basket 90 Gdynia 74:82 (21:17, 11:17, 19:24, 23:24)

Ostrovia: Jones 12, Orozović 9, Nowicka 2, Kaczmarek 4, Motyl 13, Stępień 14, Jackowska 6, Bishop 14

Basket 90: Kotnis 9, Škerović 13, Podgórna 7, Grigalauskyte 13, Miłoszewska 4, Rembiszewska 6, Swords 28, Marcinkowska 2