DSC_4095

Solidną lekcję koszykówki odebrały koszykarki Ostrovii w meczu z MKK Siedlce, którego stawką było miejsce w „10” Basket Ligi Kobiet. Gospodynie rozegrały ten mecz po profesorsku, pewnie i wysoko pokonując nasz zespół 86:69.

Pierwsze punkty w tym meczu zdobyły gospodynie, na co trafieniem odpowiedziała w kolejnej akcji Sanja Orozović. Później jednak było już gorzej, gdyż kolejnych 6 punktów zdobyły siedlczanki zyskując przewagę, która po 4 minutach gry wzrosła do 8 punktów (14:6). O czas musiał poprosić zatem trener Szawarski, nie dało to jednak efektu, gdyż w kolejnych akcjach przewaga miejscowych wzrosła do 11 punktów (19:8). Dopiero wtedy punkty Orozović i Kaczmarek pozwoliły zredukować część strat, ale dobrze grające zawodniczki z Siedlec nie pozwoliły na dalszą pogoń, utrzymując przewagę w granicach 7-9 punktów. Przyspieszenie naszego zespołu nastąpiło w końcowych minutach, kiedy kolejno trafiały Jones i Stępień, zbliżając się na 3 punkty (22:19). Ostatnie słowo w pierwszej kwarcie należało jednak do ekipy MKK, która w kilkadziesiąt sekund przywróciła 8-punktowe prowadzenie wygrywając pierwszą kwartę 28:20.

Jordan Jones „wywalczyła” niesportowy faul na początku drugiej kwarty, okazję tą udało się tylko wykorzystać połowicznie zdobywając 2 punkty po rzutach wolnych. Później znów do głosu doszły gospodynie i już po dwóch minutach gry zrobiło się dramatycznie przy wyniku 35:22. Czas dla trenera Szawarskiego również tym razem również nie przyniósł efektu – całkiem dobre akcje ofensywne biało-czerwone zbyt często kończyły niecelnymi rzutami, co nie mogło przynieść efektu w postaci odrabiania strat. W połowie kwarty mieliśmy zatem wynik 42:27. W kolejnych minutach wydawało się, że być może ostrowianki są w stanie przynajmniej wyrównać stan drugiej kwarty, końcówka jednak ponownie była lepsza w wykonaniu miejscowych, co dało im wysokie prowadzenie na przerwie 50:36.

Trzecia kwarta często odwraca losy meczów, tym razem jednak gospodynie wyszły po przerwie tak samo mocno skoncentrowane jak na początku meczu i wystarczyło im kilka akcji by powiększyć przewagę do 18 punktów (57:39). Biało-czerwonym trudno było odmówić woli walki w tym meczu, co w końcu przełożyło się na zdobycze punktowe, a na trzy minuty przed końcem kwarty zredukowały one straty do 11 punktów (63:52). Na więcej gospodynie nie pozwoliły i choć tą część meczu nasz zespół wygrał 1 punktem, to przed ostatnią odsłoną przewaga miejscowych wynosiła 13 punktów przy wyniku 69:56.

W czwartej kwarcie oba zespoły sprawiały wrażenie „pogodzonych z losem”, a jeśli w szeregach biało-czerwonych po trzeciej kwarcie tliła się jakaś nadzieja, to zapewne zgasła po czterech punktach z rzędu zdobytych przez rywalki. Kolejne cztery punkty zdobyły co prawda ostrowianki, jednak w kolejnych minutach gospodynie punkt po punkcie powiększały przewagę, by na trzy minuty przed końcem meczu prowadzić już 20 punktami (82:62). Wtedy miejscowe jakby uznały, że punktów wystarczy im już do wygrania tego meczu, pozwalając Ostrovii na zdobycie 5 punktów z rzędu, ostatecznie jednak uznały, że warto dorzucić jeszcze co nieco i mecz zakończył się wynikiem 86:69.

PGE MKK Siedlce TS Ostrovia Ostrów 86:69 (28:20, 22:16, 19:20, 17:13)

MKK Siedlce: Trzeciak 5, Naczk, Mollova 25, Parysek 14, Parzeńska 2, Wajler 3, Poboży 19, Żukowska 2, Schmidt 16

Ostrovia: Jones 18, Orozović 9, Nowicka 2, Kaczmarek 11, Motyl 4, Stępień 16, Jackowska 2, Bishop 7