14753752_422110681246569_7431847317573348579_o

W sobotę na parkiecie w Krakowie czeka nasze biało-czerwone niezwykle trudna przeprawa z zespołem mistrzyń Polski – Wisłą Can-Pack.

Wiślaczki to aktualne najlepszy zespół w Basket Lidze Kobiet, pewnie zmierzający po kolejny tytuł, na swojej drodze w dotychczasowych 15 meczach notując tylko 2 porażki, co ciekawe – obie na własnym parkiecie.

Mocny skład, prawie w połowie złożony z zawodniczek zagranicznych, przy solidnym wsparciu krajowych zawodniczek sprawia, że zespół z Krakowa jest faworytem każdego ligowego meczu, bez względu na przeciwnika i halę w której przychodzi im rozgrywać spotkania. Jeśli zatem przydarzają im się porażki, to raczej z kategorii „wypadków przy pracy”. Ostrowscy kibice pamiętają, że blisko takiego „wypadku” krakowianki były na parkiecie w Ostrowie, ostatecznie jednak wyszły z opresji obronną ręką, pozostawiając biało-czerwonym satysfakcję, że „postraszyły mistrza”. Tego rodzaju satysfakcja po sobotnim meczu zapewne byłaby dobrze przyjęta przez kibiców, aby jednak „postraszyć” trzeba zawalczyć o wygraną, nawet wbrew statystykom i opiniom fachowców.

Ostrowianki przystąpią do tego meczu bez presji, a jedyne na czym powinny się skoncentrować, to jak najlepsza gra własna, bez oglądania się na przeciwniczki. Mecze tego rodzaju to dobra okazja by pokazać co się potrafi, a jak wiadomo hasło „bij mistrza” to jeden z lepszych motywatorów w sporcie. Również dla sztabu trenerskiego mecz z tak silnym przeciwnikiem to dobra okazja do sprawdzenia swoich koncepcji taktycznych i sposobów rozgrywania akcji.

Ostatni mecz z Artego Bydgoszcz pokazał jak dużą różnicę robi w grze Ostrovii obecność Karoliny Kaczmarek. Z przyjemnością ogląda się również grę Agaty Stępień, która nie ma respektu dla żadnego przeciwnika. Kibice cały czas oczekują aby więcej rzutów oddawanych przez biało-czerwone znajdowało drogę do kosza przeciwniczek. Nie do końca wykorzystany potencjał mają chyba również zawodniczki zagraniczne, w których grze oprócz poprawności potrzeba trochę więcej błysku.

Ile z tych „życzeń” spełni się na parkiecie w Krakowie, przekonamy się w sobotnie popołudnie. Przede wszystkim jednak życzymy naszym koszykarkom, aby to one same były zadowolone po tym meczu ze swojej gry.

Początek meczu w Krakowie o godzinie 17:00.