DSC_2617

Mało kto po fatalnej drugiej kwarcie spodziewał się, że koszykarki Ostrovii potrafią wyjść na prowadzenie w meczu z Artego Bydgoszcz. Sztuka ta im się udała, jednak mocna końcówka w wykonaniu bydgoszczanek sprawiła, że ekipa Artego pokonała nasz zespół 63:50.

Z początkiem meczu dosyć długo obie drużyny nie mogły trafić do kosza, w końcu sztuka ta udała się Jordan Jones, a w kolejnej akcji prowadzenie biało-czerwonych podwyższyła Katarzyna Motyl (4:0). Dobra gra w obronie naszego zespołu sprawiła, że pierwsze punkty bydgoszczanki zdobyły dopiero po 3 minutach, po rzutach wolnych Martyny Koc. Trójki Sosnowskiej i Motyl dały nam w połowie kwarty dość niespodziewane prowadzenie 10:3. Chwilę później jednak Reid i Stallworth  również popisały się trójkami i z całej przewagi pozostały tylko 2 punkty. Ostrowianki utknęły na dobre na 12 punktach, co sprawiło, że od stanu 12:10 ekipa z Bydgoszczy zaaplikowała nam 8 punktów z rzędu, a złą passę przerwała dopiero sprytnym zagraniem Martyna Cebulska ustalając wynik pierwszej kwarty na 14:18.

Jeśli ktoś myślał, że punkty Martyny przełamały niemoc naszej ekipy, był w błędzie. W drugiej kwarcie kibice czekali na celny rzut blisko 5 minut, a że się nie doczekali, przy wyniku 14:28 o czas poprosił trener Szawarski. Musiały jednak minąć kolejne 2 minuty, by wreszcie pierwsze punkty zdobyła Jones. Zawodniczki Artego w tym czasie grały swoje, a uzyskana przewaga sprawiła, że bydgoszczanki zwolniły nieco tempo, co nie przeszkodziło im w wysokim wygraniu drugiej kwarty i pewnym prowadzeniu na przerwie (20:34).

Od trójki rozpoczęła trzecią kwartę Katarzyna Motyl i choć miały nasze dziewczyny kilka okazji by nieco bardziej zredukować straty, to jednak sztuka ta im się nie udawała i na półmetku kwarty mieliśmy wynik 27:40. Wejście na parkiet Agaty Stępień nie  po raz pierwszy ożywiło grę biało-czerwonych, a przede wszystkim dało cenne punkty, które pozwoliły odrobić straty do 8 punktów (34:42). Chwilę później trójka Karoliny Kaczmarek sprawiła, że trener Herkt poprosił o czas, co nie dało zamierzonego efektu, gdyż kolejne punkty zdobywała Kaczmarek i po trzech kwartach mieliśmy wynik 41:42.

Ostatnią kwartę od pierwszych punktów w tym meczu rozpoczęła Bishop, a były to punkty o tyle ważne, że wyprowadziły Ostrovię na prowadzenie. Kolejne 4 punkty zdobyły jednak bydgoszczanki, na co skuteczną receptą okazała się… Kaczmarek, znów trafiająca za trzy (46:46). W tym momencie każda akcja była niezmiernie ważna, co widać było w poczynaniach obu drużyn. Chwilowy przestój przełamały jako pierwsze bydgoszczanki, co wyraźnie je podbudowało, gdyż w kolejnej akcji ponownie uciekły na 4 punkty (46:50), na co prośbą o czas zareagował trener Szawarski. Nie pomogło to naszym koszykarkom w opanowaniu nerwów, gdyż kolejne punkty padły łupem rywalek. Na trzy i pół minuty przed końcem, przy wyniku 46:54 trener ponownie poprosił o czas, nie odmieniło to jednak losów tego meczu – punkty dalej zdobywały bydgoszczanki, wygrywając to emocjonujące spotkanie.

Oglądaliśmy w tym meczu lepsze oblicze Ostrovii, a z dobrej strony pokazały się zdobywając po 10 punktów Karolina Kaczmarek, Kasia Motyl i Ewelina Jackowska. W ważnym momencie poderwała zespół do walki Agata Stępień, a mimo słabego dorobku punktowego Azii Bishop warto wspomnieć, że zanotowała ona aż 13 zbiórek.

TS Ostrovia Ostrów Artego Bydgoszcz 50:63 (14:18, 6:16, 21:8, 9:21)

TS Ostrovia: Jones 6, Cebulska 2, Orozović, Nowicka, Sosnowska 3, Kaczmarek 10, Motyl 10, Stępień 5, Jackowska 10, Bishop 4

Artego: Rooney, Suknarowska 3, Międzik 15, Reid 14, Stallworth 11, Niedźwiedzka, Koc 2, Szybała, Mosby 16, Szczechowiak 2