Przygotowania do inauguracji , dzieci , wnuki ,praca….Szukam sponsorów, próbuję ustalić spójność regulaminów PLK i imprez masowych, staram się o opinię architekta i rzeczoznawcy hali na więcej osób….. Iphone 6s rozgrzany do czerwoności. Kończę jedną rozmowę zaczynając drugą, próbuję nie pogubić myśli w tym wszystkim…

Telefon , kolejny …ehhh trzymam telefon uchem opartym o ramię, zamykam nogą auto w ręce nieodłączna kawa.

-„Dzień Dobry Pani tu Łukasz Jedlewski redaktor Przeglądu Sportowego, przygotowuję Skarb Kibica Ekstraklasy Kobiet ,czy możemy chwilę porozmawiać ???” .

Czekam na jakiś ważny telefon,pytam : „A ile to potrwa ???”

-„jakieś 10-15 minut”

-„Może mi Pan prześle maila z pytaniami , a ja wieczorkiem Panu odpowiem ??” -pytam ,przyzwyczajona stylem pracy dzisiejszych redaktorów ,a mam doświadczenie z mediami jako prezes od niedawna 🙂

-„Proszę Pani bo ja jestem starej daty, muszę porozmawiać , zapisać …” słyszę 🙂

-„Dobrze, wobec tego mam Pana numer telefonu ,oddzwonię do Pana za jakąś godzinkę ” umawiam się z Redaktorem ;

Kończymy rozmowę…. W natłoku telefonów i zajęć zapominam zapisać numer telefonu i „ucieka mi kontakt”. Następnego dnia łapie mnie kac moralny …”cholera !!!! nie lubię nie oddzwaniać …. za dużo zajęć , zdecydowanie za dużo …taki miły ,zapewne starszy Pan :)…

Kolejny telefon w ciągu dnia …w końcu słyszę ten sam głos ,do którego nie oddzwoniłam …JEST !!! cieszę się… przepraszam Pana bardzo i rozmawiamy …. Takie rozmowy powinny być zalecane jako terapia …. Terapia na pośpiech, terapia na niesolidność . Odkładam słuchawkę …

Zamiast biec do następnego miejsca ,w celu realizacji kolejnej ” sprawy do załatwienia” tego dnia .Siadam na tarasie … robię sobie kawkę …. NIE !!! Nigdzie już dzisiaj nie jadę :))

Alicja Płóciennik